Lepszy seler niż bestseller

Na początku zagadka: produkuje się ich teraz więcej od papieru toaletowego, ale nie są potrzebne w każdym gospodarstwie domowym… Podpowiadam, że odpowiedź jest smutna.

Czytelnictwo, niegdyś zrytualizowane stało się profanum. Nie chodzi o to, że nie oprawia się już książek w cielęce skóry, żeby sacrum stało się zadość ani o to, że piśmiennictwo jest powszechne. Problemu należy dopatrywać się raczej w czytelniczych wyborach.  Półki księgarni przeciążone są książkami na każdy temat, począwszy od poradnika o zakładaniu kompostownika po Krytykę praktycznego rozumu Immanuela Kanta. Spektrum wyboru jest szerokie, szczególnie gdy szuka się ,,jakiejś’’ książki do poczytania ; na ,,niesprecyzowanie’’ idealnie nadają się bestsellery,  książki pisane z myślą o everymanie, bijące rekordy sprzedaży.  Zwykle znajdują się pośród nich powieści kryminalne, romanse, rzadziej fantastyka. Z zainteresowaniami większości konsumentów rezonują intrygi szych, makabryczne zbrodnie, historie zakazanych miłości. Jest to garstka najczęściej poruszanych tematów, które łączy jedno – spektakularność!

Lepszy mi bestseller niż seler, czyli zmęczeni siedmiodniowymi cyklami rzeczywistości, dopełnianymi coniedzielnym wkrajaniem selera do rosołu, uciekają do świata nieprzewidywalnych zwrotów akcji. Oferuje to literatura popularna.

Oczywiście nie neguję całkowicie rozrywkowej funkcji literatury, ale nie chciałabym żeby była ona jedyną i o zgrozo najważniejszą! Choć brzmi to utopijnie, literatura powinna kształtować zmysł estetyczny. ,,Kwestia smaku’’, w którym ,,włókna duszy i chrząstki sumienia’’, pisał Herbert w Potędze Smaku.Posługując się mistrzowsko metaforyką ukazywał w swojej twórczości nierozerwalny związek etyki z upodobaniami… I chociaż o gustach się nie dyskutuje, powinno się nad nimi pracować ; samodzielnie i nieustannie, od przedszkola aż po Uniwersytet Trzeciego Wieku! Gust nie jest czymś wrodzonym. Kształtują go świadome wybory. A dając się ,,urabiać’’ kulturze masowej, brzydota staje się pięknem, a piękno brzydotą. Następuje pomieszanie,  przed którym w Potędze Smaku przestrzega Herbert… Między innymi dlatego lepszy mi seler, bezpretensjonalnie będący tym, czym jest, od czczej rozrywki na chwilę, jaką oferuje zdecydowana większość bestsellerów.

Jestem wybredna, nie tylko wybierając najdorodniejsze gruszki na hali targowej, ale także sięgając po lekturę. Podczas solennych spacerów między regałami książek w bibliotekach czy księgarniach często słyszę prośby klientów o polecenie tzw. dobrej książki. Uważam, to za infantylne. Książki powinno dobierać się indywidualnie, ze znawstwem własnych preferencji.   Trzeba wiedzieć co chce się czytać i  refleksyjnie bilansować swój zestaw lektur, włączając do niego coś nieoczywistego, co zostanie zapamiętane. Miarą literatury nie powinno być nigdy ,,łatwo i szybko’’, ale ,,z sensem, który nieraz przekracza zrozumienie’’ – przywraca on status sacrum literaturze. Pojawia się bowiem niezbadany teren do twórczej ekspansji.

Marcelina Kozłowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *