Roślina zabija nad Sanem.

Wzdłuż brzegów Sanu przystąpiono do ryzykownej likwidacji Barszczu Sosnowskiego. Problem istnieje nie tylko w naszym regionie od wielu lat. Wskutek braku lub niewielkich środków na walkę z nim, staje się on coraz poważniejszy. W rozmnażaniu sprytnej roślinie pomaga rzeka, która przenosi jej nasiona z wyżej położonych rejonów.

Gmina Miasta Sanoka przystąpiła do projektu, w ramach ogłoszonego przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej programu „Środowisko, Energia i Zmiany Klimatu”.

Według Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta w Sanoku rośliny usuwa firma wyłoniona w postępowaniu ofertowym. Nazwy firmy nie będziemy podawać ponieważ nie chodzi tu o krytykę, ale o ich własne bezpieczeństwo. Problem w tym, że osoby, które to wykonują nie zdają sobie prawdopodobnie sprawy z ryzyka utraty zdrowia, a nawet życia.Według wytycznych Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. (do wglądu na końcu tekstu) strój używany przy likwidacji Barszczu Sosnowskiego musi być pełny z zasłoniętą twarzą i filtrem.

Do Barszczu nie wystarczy bawełniana maseczka!

Zrozumiały jest brak na rynku tego typu profesjonalnych masek, w związku z panującą pandemią. Natomiast narażanie życia i zdrowia w związku z ich brakiem jest już całkowicie nieakceptowalne. Na końcu tekstu link do lektury obowiązkowej dla firm i osób zajmujących się problemem.

prawidłowy strój do walki z niebezpieczną rośliną (fot.horpol.com)

Roślina powoduje raka…

Zemsta Stalina to nazwa, którą zyskała w społeczeństwie ta niebezpieczna roślina. Prawdopodobnie wszyscy nasi czytelnicy wiedzą, że roślina wydziela niebezpieczne soki, a jej dotknięcie powoduje poważne poparzenia. Czasami może dojść do martwicy tkanek, a u osób z obniżoną odpornością może być przyczyną śmierci. Najbardziej niebezpieczne jest to, że Barszcz Sosnowskiego wydziela również aerozole, które są przenoszone na znaczną odległość. Ale niestety to nie wszystko. Według badań udostępnionych w raporcie Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, „istnieje podwyższone ryzyko raka kolczystokomórkowego skóry, który rozwija się nawet przy niskich ekspozycjach i wzrasta proporcjonalnie do liczby sesji; nowotwory powstają również na nieeksponowanych partiach skóry […], przy czym ryzyko utrzymuje się po zakończeniu ekspozycji”. Czyli roślina nie tylko parzy, ale może być także przyczyną nowotworów.

Raport NIK

Raport Najwyższej Izby Kontroli ujawnił, że w Polsce nadal nie przyjęto przepisów, które pozwoliłyby na skuteczną walkę z Barszczem Sosnowskiego.

„Brak całościowej diagnozy zagrożenia barszczami kaukaskimi niezdefiniowanie niezbędnych działań związanych z ich zwalczaniem, brak spójnego i całościowego systemu nadzoru oraz finansowania ich niszczenia jak również brak kompleksowych działań zwalczających to główne przyczyny rozprzestrzeniania się tych niezwykle groźnych dla życia i zdrowia roślin. Mimo licznych starań, głównie samorządów, barszcze kaukaskie zajmują coraz większy obszar Polski. Dotychczasowe próby likwidacji stanowisk tych roślin nie przyniosły oczekiwanych rezultatów”- podaje Najwyższa Izba Kontroli.

Urzędy i firmy chwalimy za podjęcie walki i trzymamy kciuki, żeby walka była skuteczna i bez strat w ludziach. Na koniec obiecana wcześniej wytyczne Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w sprawie Barszczu Sosnkowskiego.

Piotr Piegza

https://www.gdos.gov.pl/files/aktualnosci/29914/Wytyczne_dotyczace_zwalczania_barszczu_Sosnowskiego_Heracleum_sosnowskyi_i_barszczu_Mantegazziego_Heracleum_mantegazzianum_na_terenie_Polski.pdf?fbclid=IwAR2jjU-2_TdvWYTT1ziPOrlxBQ5DjZbxgcV-Sd4vPmbx9GcAPbfwDkRjvUQ