Woda w Rymanowie Zdroju

Rok 2020 zapisze się czarnymi cyframi w historii Podkarpacia. Najpierw susza i pandemia koronowirusa, a teraz wszędzie wielka woda. Starsi mieszkańcy naszego regionu mówią, że woda ma pamięć i u nas wraca średnio co 10 lat. W niektórych miejscowościach wraca jednak, ze zdwojoną siłą. Najstarsi mieszkańcy tych miejsc mówią, że owszem woda tu była, ale nigdy tak wysoko.

Codziennie z innej części Podkarpacia docierają do nas wiadomości o powodzi lub podtopieniach. Mieszkańcy z niepokojem patrzą na zachmurzone niebo, a jeszcze bardziej boją się upału po którym, może przyjść gwałtowna burza. Chociażby takiej jak ta, która wczoraj w okolicach Jasła. Woda nie oszczędziła w niedzielę również Rymanowa Zdroju (na zdjęciach)

Naukowcy i ekolodzy straszą nas, że to dopiero początek i że jest to również skutek działalności człowieka. Wycinamy lasy, betonujemy każde możliwe miejsca, osuszamy bagna i nie dbamy o prawidłową meliorację. To wszystko powoduje, że woda jest coraz bardziej niebezpieczna, gwałtownie spływając do morza oraz nie nawadniając terenu. Paradoksalnie po licznych powodziach może grozić nam susza. Fundusze przeznaczone na prawidłową gospodarkę wodną są stale ograniczane. Być może to ostatnia chwila, by poważnie pomyśleć o naszej przyszłości.

redakcja

(fot. Krystyna Tworkowska)