Błękitna wstęga Sanu

Już 1o lipca odbędzie się piąta edycja Błękitnej wstęgi Sanu. Na bieszczadzkiej rzece, która jeszcze kilka dni temu pokazywała swoje groźne oblicze, znów zrobi się kolorowo od kajaków. Co roku ten ogólnopolski spływ kajakowy przyciąga rzesze chętnych do poznawania uroków rzeki.

Na uczestników czeka 36 km trasy podczas której będą mogli sprawdzić swoje siły w kajaku, a także podziwiać piękno malowniczej górskiej rzeki.

Organizatorzy opowiadają o Błękitnej wstędze

Jak powiedziała naszemu portalowi Ewa Głowa, organizatorka spływu, w tym roku formuła spływu pozostaje bez zmian. Całość jest podzielona na dwa etapy. Pierwszy w sobotę 11 lipca z Leska do Sanoka, około 23 kilometrów, z przerwą na posiłek w Zagórzu. I w niedzielę drugi, krótszy, 13-kilometrowy, etap ze Zwierzynia do Leska. W tym roku oprócz Burmistrza Leska patronat nad imprezą objęło również Starostwo Powiatowe w Sanoku i Lesku oraz Urzędy Miasta w obu tych miastach.

W bazie imprezy, na polu namiotowym w Lesku, w tym roku pojawi się również namiot leśników, którzy zorganizują edukacyjne konkursy dla dzieci. Swoich sił będzie można także spróbować w lepieniu glinianych garnków. Jak zwykle nie zabraknie również ogniska, pieczonej kiełbasy i dźwięków gitary.

Ograniczenia w ilości uczestników

Bieszczadzki spływ zapowiada się ciekawie. Jedyną smutną wiadomością jest to, że listy uczestników zostały już zamknięte tydzień temu. Na kajakach popłynie 150 osób. Wprawdzie kolejni chętni są zapisywani na listę rezerwową, ale będą mogli popłynąć tylko w przypadku rezygnacji któregoś z uczestników lub rozluźnienia przepisów sanitarnych związanych z pandemią.

Zachęcamy Was do obejrzenia krótkich filmów z ubiegłorocznej Błękitnej wstęgi Sanu.

redakcja

(mat.video i foto Fundacja Tołhaj oraz GOSIR Frysztak)