Wyprawa do tunelu

Większość z nas cały rok czeka na lato. Podróże, obce kraje, słońce i wolność. Rok 2020 niestety nas nie rozpieszcza. Wiosna, choć ciepła, upłynęła pod znakiem pandemii. Lato wciąż nie przegoniło wirusa i straszy nas co i rusz burzami lub powodziami.

Nic więc w tym dziwnego, że wolimy podróżować bliżej niż dalej. Szczególnie jeżeli chcemy podróżować z dziećmi. Na całe szczęście żyjemy w regionie, który jest atrakcyjny turystycznie i prędzej braknie nam wakacji niż miejsc w Bieszczadach do zwiedzania. Lista atrakcji jest ogromna, a ich wybór zależy wyłącznie od naszej wyobraźni.

Solina i jej wodne atrakcje, zagroda z Żubrami w Mucznem, kolejka wąskotorowa w Majdanie czy wioskowe Zoo w Lisznej, to znane wszystkim miejsca. Mamy dla Was mniej oczywistą, choć równie ciekawą dla dzieci wyprawę.

Pociąg na stacji w Sanoku

Korzystając z uruchomionego na początku lipca połączenia kolejowego z Sanoka do Nowego Łupkowa, ruszamy na południe. Sympatyczny maszynista z pewnością pokaże dzieciakom jak wygląda centrum kierowania nowoczesnej „lokomotywy”, a my mamy okazję opowiedzieć dzieciom o tym jak ważne i powszechne były kiedyś pociągi.

Trasa i rozkład jazdy pociągów daje nam do wyboru kilka wersji naszej wycieczki. Jedna z nich to przejście z Rzepedzi lub Komańczy do Jeziorek Duszatyńskich. To przyjemna leśna trasa dla maluchów, które lubią bardziej chodzić niż grać w gry komputerowe. Druga to przystanek w Komańczy, odwiedzenie Klasztoru Sióstr Nazaretanek oraz spacer ścieżką przyrodniczo-historyczną, ciekawsze dla nieco starszych dzieci.

Malowniczy szlak kolejowy nr 107

My jednak proponujemy wersję trzecią, bardziej atrakcyjną dla większości przedszkolaków i tych nieco starszych dzieciaków. Ta wersja pozwala cieszyć się urokami podróży koleją aż do samego końca trasy. Wysiadamy na końcowej stacji w Łupkowie i wyruszamy w stronę Tunelu Łupkowskiego. Pamiętajmy jednak, że naszą wyprawę do wnętrza tunelu LEPIEJ ODBYĆ OD PONIEDZIAŁKU DO CZWARTKU! Od piątku do niedzieli tunelem przejeżdża pociąg relacji Rzeszów-Medzialaborce, którym możemy pojechać na następną wyprawę. Dla bezpieczeństwa pytamy zawiadowcę na stacji czy nie ma planowanego przejazdu choćby jakiejś małej drezyny i ruszamy w drogę do tunelu, który w 1874 roku połączył ówczesną Galicję z Węgrami.

Latarki przygotowane, witaj przygodo!

Dla dzieciaków wyprawa do ciemnego tunelu z przygotowanymi wcześniej latarkami będzie jak misja żywcem wyjęta z ulubionej kreskówki wszystkich przedszkolaków Scooby Doo. Ale tak naprawdę Scooby Doo chowa się przy Tunelu Łupkowskim. Wszechobecne echo i woda kąpiąca miejscami z sufitu wywiera na maluchach niesamowite wrażenie. Niczym interaktywna bieszczadzka gra.

W tunelu można opowiedzieć o tym jak Cesarz Franciszek Józef nakazał budować kolej na Podkarpaciu. Jak zanim wykopano tunel, ludzie dojeżdżali pociągiem do jednej strony górki i wozami przewożono ludzi i towary, po to, by po drugiej stronie załadować je do innego pociągu i kontynuować podróż. W czasach, gdy większość podróży oparta była na kolei, budowa tego tunelu była bardzo potrzebna. https://wregionie24.pl/index.php/2020/07/13/poczatki-kolei-wegiersko-galicyjskiej/

Słońce po słowackiej stronie

Wystarczy przejść 1600 metrów szerokim na na 8 metrów ciemnym tunelem i jesteśmy na Słowacji. Po południowej stronie tunelu wita nas napis informujący o tym jak bratnia ręka Armii Czerwonej unicestwiła niemiecką nienawiść. To kolejny temat na krótką lekcję historii. Z powrotem możemy wrócić tą samą drogą lub przejść przez górką nad tunelem. Wracamy do wioski, która została założona w 1526 roku. W wiosce kiedyś była drewniana cerkiew parafialna pod wezwaniem świętego Michała Archanioła, dzisiaj pozostały po niej tylko fundamenty. Możemy zajrzeć do działającego schroniska pod nazwą Koniec Świata.

Tunel Łupkowski od strony słowackiej

Jeżeli dzieci mają na tyle siły możemy przejść do sąsiedniej Osławicy, to warto, chociażby po to by, dzieciaki mogły zobaczyć z bliska stada krów, kóz czy owiec. Gwarantujemy będą zachwycone. My natomiast możemy zaopatrzyć się w sery robione i sprzedawane na miejscu. W dolinie u baców w owcze, a na górce w gospodarstwie agroturystycznym w kozie. Polecamy jedne i drugie.

Stado krów w Osławicy

Prosto z przystanku kolejowego w Osławicy możemy wrócić do Sanoka o godzinie 18.20, przez okno pociągu podziwiając niezapomniane widoki linii kolejowej nr 107. Trzymamy kciuki, żeby dopisała Wam, kapryśna ostatnio, pogoda, a my planujemy już kolejną bieszczadzką podróż dla przedszkolaków i nie tylko.

PS. Jak zdradził nam Jerzy Zuba, jeden z inicjatorów wznowienia linii nr 107. Jest możliwe, że pociąg będzie jeździł na tej trasie również po wakacjach. Trasa Sanok-Łupków ma być dedykowana pracownikom zakładów pracy i uczniom szkół. Przypomnę, iż jest ona ujęta w najnowszej strategii rozwoju Województwa Podkarpackiego pod hasłem Karpacka Kolej Euroregionalna.

Tekst i foto

Piotr PIegza

Z OSTATNIEJ CHIWLI-

Właśnie dowiedzieliśmy się że od najbliższego poniedziałku (27 lipca) wsiadając do pociągu w Sanoku możemy dojechać aż do Cisnej. Ta wiadomość ucieszy na pewno turystów z całej Polski i mieszkańców naszego regionu.