Adam Ostoja-Ostaszewski – ekscentryczny „Leonardo ze Wzdowa”

Adam Ostoja-Ostaszewski, urodził 22 października 1860 roku w rodzinnym majątku we Wzdowie koło Haczowa, w ówczesnym obwodzie sanockim. Świetnie wykształcony (prawnik i doktor filozofii), władający dwudziestoma językami szlachcic, od młodości interesował się aeronautyką.

W 1888 roku w Berlinie wzniósł się w powietrze balonem. Młody hrabia wykorzystał przy okazji ten lot do politycznej manifestacji, eksponując biało-czerwoną flagę _ barwy nieistniejącego wówczas państwa polskiego. Ostaszewski, którego później ochrzczono „Leonardem ze Wzdowa”, niestrudzenie pracował nad wynalazkami mającymi zmieniać świat, zaś jemu zapewnić ponadczasową sławę. Jeszcze w 1876 roku zbudował model sterowca, pięć lat później samolotu. W 1889 roku prowadził w Krośnie próby z silnikiem odrzutowym (wybuchowym, jak wtedy mówiono), a w 1900 opatentował we Francji silnik hydrauliczny.

W 1892 roku krakowski mechanik o nazwisku Mondrzykowski na zlecenie i pod okiem Ostaszewskiego zbudował pionowzlot, któremu nadano nazwę „Stibor-1”. Prawdopodobnie powstały dwie wersje tej maszyny napędzanej benzynowym silnikiem odrzutowym. Jeden z modeli miał się w czasie krakowskich prób wznieść na wysokość 100 metrów i dłuższy czas utrzymywać w powietrzu. Kontynuacją tych prac był zbudowany we Wzdowie w 1908 i opatentowany w 1909 roku „Stibor-2” napędzany siłą mięśni lotnika za pomocą mechanizmu rowerowego. Niestety, maszyna nie była w stanie wzbić się w powietrze. W sferze niezrealizowanych planów pozostał „Stibor-3”, mający być napędzany silnikiem odrzutowym.

Niepowodzenia z pionowzlotami sprawiły, że Ostaszewski spróbował sił w budowie samolotu „Ost-1”. Nie wiadomo dokładnie, gdzie maszynę zbudowano, czy we Wzdowie, czy fabryce Wright we Francji. Być może jej pierwsza wersja powstała w majątku Ostaszewskiego, zaś ponownie montowano ją po przetransportowaniu pod Paryż. Może o tym świadczyć notka ówczesnego „Dziennika Cieszyńskiego”:

– W tych dniach wyjechał do Paryża p. Ostaszewski ze Wzdowa z aeroplanem swego pomysłu, aby ubiegać się o nagrodę londyńską. Próby dokonane przezeń do tej pory pozwoliły osiągnąć już poważne rezultaty. Ostatnim razem zdołał się utrzymać w powietrzu przeszło godzinę.

Mimo wątpliwości co do miejsca powstania „Ost-1”, ten jednomiejscowy dwupłat jest przez wielu uważany za pierwszą  polską udaną konstrukcję lotniczą. Po uszkodzeniu samolotu w czasie jednego z lotów Ostaszewski sprzedał go włoskiemu pilotowi Raymondowi Marra, który nazwał go „Marra I”. Ostaszewski nie doczekał się, mimo wielu starań, spodziewanego uznania za swe lotnicze dokonania. Miał zresztą wówczas bardzo silną konkurencję na polu konstrukcji lotniczych. Świat w tym czasie wpatrzony był w Otto Lilienthala, który jako prawdopodobnie pierwszy człowiek wzbił się w powietrze szybowcem, czy braci Olivera i Wilbura Wrightów, którzy w grudniu 1903 r. dokonali pierwszych udanych prób z prototypem swego samolotu.

Niestety i sam hrabia wiele zrobił, żeby w świecie nauki nie być poważnie traktowanym. Żywo interesując się astronomią (we Wzdowie zbudował obserwatorium), zaczął publicznie zaprzeczać… teoriom Mikołaja Kopernika. Obiektem drwin stał się, gdy jako prawnik dokonał ekspertyzy, z której wynikało, iż jeżeli jakiś teren na ziemi nie ma właściciela, to można go zająć i w ślad za tym ogłosił się… cesarzem Antarktydy i władcą kilku jeszcze innych „bezpańskich” terenów na naszym globie. „Leonardo ze Wzdowa” na kilkanaście lat przed śmiercią.

Szymon Jakubowski

Fragment książki „Skrzydła nad Wisłokiem. Z dziejów rzeszowskiego lotnictwa i lotniska Rzeszów-Jasionka”