Smaczny jak żywokost

Zielone jedzenie rośnie wokół nas! Warto wybrać się poza betonozę miast, żeby go poszukać (na początek najlepiej z dobrym podręcznikiem o jadalnych roślinach dziko rosnących). Podczas takiego pożytecznego spaceru po rubieży lasu, podmokłej łące, nietrudno natknąć się na żywokost. Nazwa rośliny nasuwa jej lecznicze przeznaczenie. Zawarte w niej substancje, takie jak np. alantoina pomagają przywrócić sprawność kości, ścięgien i stawów. Jednakże z samoleczeniem ziołami należy być ostrożnym. Łatwo zbagatelizować siłę chemicznych związków zawartych w takim niepozornym korzonku żywokostu.

O ile na podziemne części trzeba uważać, o tyle kwiaty, liście można na spokojnie jeść ze smakiem i ze zdrowiem. Dawniej zdawano sobie lepiej sprawę z potencjału kulinarnego roślin dziko rosnących, na przykład w Galicji i Lodomerii przyrządzano żywokost jak kapustę; w przyrzeszowskich Pantalowicach taka potrwa była nazywana ,,szabagą’’. Z kolei na terenie ziemi krakowskiej wkrawano żywokost do ciasta racuchowego. Dieta przodków była bardziej ,,zielona’’, co nie do końca wynikało z ich wyboru. To my, teraz z większą świadomością możemy decydować o tym co chcemy jeść. Myślę, że na żywokost warto się skusić.

Chociaż można wyróżnić parę gatunków żywokostu, wszystkie charakteryzują się podobnymi właściwościami w kwestiach kulinariów. Najczęściej spotykanym gatunkiem jest żywokost lekarski (łac. Symphytum officinale). Jego kwiaty przybierają fioletowy bądź różowawy kolor, a liście są grube, szorstkie w dotyku. Na terenach podmokłych, żywokost może osiągnąć nawet około metra wysokości. Żywokost można zbierać od maja do lipca.

Pokrojone liście żywokostu nadadzą się do zup jarzynowych, a kwiaty można dodać do sałatek, co też wpłynie korzystnie na ich walor estetyczny. Ja polecam przepis na żywokost zapiekany w cieście. Umieszczam go poniżej razem ze zdjęciami, zachęcającymi do małego eksperymentu kulinarnego!

Przepis na żywokost zapiekany w cieście

Potrzebne składniki: kilkanaście liści żywokostu, 2 jajka, kilka łyżek mąki, pół szklanki wody, duża szczypta soli i olej do smażenia (tyle składników pozwoli na usmażenie 7-8 placuszków)

Wykonanie: Trzeba pokroić liście żywokostu na średniej wielkości kawałki i wymieszać je z pozostałymi składnikami. Gdy powstanie z tego kleista masa, nakłada się ją łyżką na rozgrzaną patelnię z odrobiną oleju i smaży się placuszki.

Żywokost zapiekany w cieście nie tylko dobrze wygląda, ale i smakuje. Jego liście nie tracą miękości podczas smażenia.

Marcelina Kozłowska