Błękitna Kawiarnia

Wieloetniczne miasteczka stały się po wojnie monolitami, zniknęli dawni mieszkańcy. Pozostała pamięć i trudne doświadczenia, wyniesione z łagrów, obozów koncentracyjnych. Dla pisarzy autoterapią było pisanie. Po wojnie zaczęły się poszukiwania nowej jakości. Został zburzony porządek. Pisanie przy zachowaniu zasad logiki stało się dla wielu niemożliwe. Wyrazem dążenia do innej formy jest m.in. ,,Błękitna Kawiarnia’’ Kalmana Segala. Podobnie jak Różewicz w ,,Kartotece’’, Segal sięga w niej po absurd, oniryzm, pozwalający na swobodne lawirowanie między snem a jawą. Zaskakujące jak dużo cierpienia i niepewności mogą pomieścić takie lapidarne formy.

Potęga wyobraźni

Opowiadanie Segala jest pozbawione porządku czasoprzestrzennego. Podział na przeszłość, teraźniejszość i przyszłość zdaje się nie mieć już znaczenia. Wątki są rozwidlone. Punktem wyjścia jest zaprzeczenie starego porządku i transcendencja ludzkiej wyobraźni. Tytułowa Błękitna Kawiarnia jest jakby miejscem spotkania zagubionych dusz. Ogromna jak ujeżdżalnia i urządzona nad wyraz wytwornie gości nieliczną klientelę. Przy jednym ze stolików siedzi starzec z fontaziem i okularami w drucianych oprawkach, jest zaabsorbowany tworzeniem nowego języka. Przywodzi na myśl Ludwika Zamnehofa – twórcę esperanto. Samo słowo ,,esperento’’ znaczy ,,mający nadzieję’’. Jednak w ,,Błękitnej Kawiarni’’ starzec powątpiewa w siebie, odczuwa obawę, że nie zdąży ukończyć dzieła przed śmiercią.

Z kolei dla narratora dotkliwa jest nieporadność, niepotrzebność słów, które kiedyś stanowiły oparcie. Konieczna jest transfiguracja. Nieprzypadkowo pojawia się motyw Drabiny Jakubowej, łączącej wymiar ziemski i niebiański. Drabina bierze swój początek z wozu strażackiego; ludzie ewakuują się ze świata, który przestał być bezpieczny.

,,Iskry gasły i powracały w postaci popiołu. Wokół ziemi wirowały dziwaczne monstra, maszyny o kształtach groźnych i upiornych. Jakiś strażacki wóz zatrzymał się, cały jaśniejący błękitem, w niebo wystrzeliły drabiny, których szczyty ginęły w chmurach. Po drabinie ludzie wspinali się i zbiegali, uwijali się na tych szczeblach jak mrówki, światła wokół gasły, było coraz ciemniej, coraz ciemniej. Staruszka grała nieśmiertelny ,,Marsz żałobny’’ Chopina, a starzec uśmiechał się błogo przez sen.’’

Mistyczny błękit – techelet

W opowiadaniu przebrzmiewają traumatyczne doświadczenia. Segal spędził trzy lata w kołymskim łagrze. Emocja strachu w ,,Błękitnej Kawiarnce’’ jest cały czas przyczajona jak dzikie zwierzę. Trudno jest z nią sobie poradzić narratorowi. Chciałby napisać o holokauście, ale jego redaktor uważa, że to zły temat. Ludzie wolą bezmyślną sensację. Brak rekompensaty w postaci należytego uczczenia pamięci ofiar drugiej wojny światowej, groźba zapomnienia prześladują narratora. Rozrachunek z przeszłością jest niemożliwy. Narratorowi czasem wydaje się, że jest Golemem i ktoś próbuje go zaprogramować…

Jednak pojawia się nadzieja w postaci Julii. Stanowi jakby alter ego narratora. Jest w niej chęć życia, niosąca odbudowę, ale też płochość, będąca wynikiem straszliwych przeżyć. To razem z Julią narrator konfrontuje się z Basem – gruboskórnym rzeźnikiem, biurokratą reprezentującym to co w ludzkiej naturze poślednie i spaczone. Swoim zachowaniem Bas ukazuje jak bezsensowne są konflikty międzygrupowe, co wcale nie pozbawia ich realizmu…

,,Bo ja jestem Bas. U nas są same basy. A naszym narodowym instrumentem jest kontrabas. Uśmiechnął się, nadął policzki jak banie, dał nam próbkę solowego koncertu na kontrabasie. Dobre, co? Kontrabas to instrument dumny, wielka klasa, kiedyś w przyszłości świat to zrozumie, zbierzemy wszystkie kontrabasy z całego świata, zjednoczymy je i wydamy wojnę wiolonczelom i skrzypcom. Oko im zbieleje. Basy i kontrabasy, bach’’

Orkiestra bez wiolonczeli i skrzypiec nie byłaby już orkiestrą. Dążenie do unifikacji przez eliminacje nie może nigdy przynieść dobrych rezultatów. To samo dotyczy tworzenia wykluczających granic… Jednak ludzka zachłanność i chęć dominacji doprowadziły do tragedii. Opowiadanie kończy się pesymistycznie. Pijany malarz tytła ręce w ,,zielonej krwi’’ delikatnych, żyjących roślin. Może gdy na ziemi nic już nie jest czyste, jedyną rzeczą ku której można się zwrócić jest mistyczny błękit – techelet?

Błękitna Kawiarnia w rękach czytelników

Kalman Segal urodził się w 1917 roku w Sanoku. Na początku lat 30. XX wieku uczęszczał do Państwowego Gimnazjum Męskiego im. Królowej Zofii w Sanoku, gdzie zaprzyjaźnił się z Marianem Pankowskim. Łączyło ich zainteresowanie literaturą. Po zawirowaniach wojny kontakt pochodzących z Sanoka pisarzy przybrał formę epistolarną. To Pankowski był jednym z pierwszych czytelników ,,Błękitnej Kawiarni’’.

Do szerszych kręgów opowiadanie trafiło po tym jak Danielle Pankowski przekazała Bibliotece Narodowej w Warszawie archiwum swojego ojca. W 2017 roku ,,Błękitną Kawiarnię” wydała Miejska Biblioteka Publiczna im. Grzegorza z Sanoka.

Warto sięgnąć po tę książkę i podjąć próbę samodzielnej interpretacji. Mistyczne motywy, brak rozgraniczenia między jawą a snem, flashbacki z czasów wojny sprawiają, że jest nie to zadanie łatwe, ale satysfakcjonujące!

Piękna i trafnie oddająca treść ,,Błękitnej Kawiarni” okładka autorstwa Bartosza Rejmaka

Kalman Segal, Błękitna Kawiarnia, Miejska Biblioteka Publiczna im. Grzegorza z Sanoka, Sanok 2017.

Na samej górze niezywykły obraz autorstwa M. C. Eschera – ,,Bond of Union” (1956)